Nie sądzicie, że to właśnie samobójcy są silni? Trzeba być naprawdę odważnym, aby zakończyć swój żywot. Samobójcy to nie są tchórze, większość z nich chorowało na depresje, co łatwe nie jest. Wszystko Cię przytłacza, a patrząc na wasze odpowiedzi, stwierdzam, że nie macie bladego pojęcia o tej strasznej chorobie. Poważnie myślicie, że taki samobójca mógł sobie poprostu pomyśleć "ee tam pier*ole, jest po co żyć, już nie mam depresji"? Jeśli komuś przejdzie po takiej myśli, to nigdy depresji nie miał i najprawdopodobniej ma 14 lat. Szczerze nie sądziłem, że macie takie prostackie myślenie w tej sprawie...
Dodam jeszcze, że sami kurwa nie wiecie jakbyście się zachowali mając depresje, ja sam nie wiem, może stanie się w moim życiu tragicznego i odpierdole sobie łeb, nie wiem.
/Przepraszam za słownictwo, ale wkurzają mnie osoby, które gówno wiedzą, a się wypowiadają...